W październiku zaczynam kolejne studia podyplomowe. Tym razem wybrałam kierunek, który jest zgody z moimi zawodem, który przez przypadek stał się czymś co uwielbiam robić i czym uwielbiam się zajmować. Teraz mam szansę poszerzyć wiedzę i swoje umiejętności. Jedyny minus, że przez rok czeka mnie dojeżdżanie do innego miasta w weekendy czyli zero odpoczynku. Zobaczymy jak mi się uda z tym wszystkim jedno jest pewne czeka mnie niezłe wyzwanie. Szczególnie, że to miasto znam odrobinę ale raczej ze strony jak dojść z dworca głównego do miejsca, w którym odbywały się warsztaty kulinarne. A teraz mam szansę poznać to miejsce z zupełnie innej strony i zupełnie inne miejsca.